środa, 15 marca 2017

"Inwazja" pijanych jemiołuszek (Bombycilla garrulus)

Jemiołuszki są moim zdaniem jednymi z najpiękniejszych i najsympatyczniejszych ptaków, które dane mi było obserwować. Ich wygląd jest bardzo charakterystyczny. Szczególną cechą charakterystyczną jest czubek, który jemiołuszki posiadają na głowie. W swoich beżowych piórkach wyglądają dość korpulentnie, mimo tego że ważą zaledwie 50 gramów. Pod dziobem mają czarny śliniaczek, a wokół koralikowatych oczu skośną, czarną maskę, która nadaje im taki trochę wręcz azjatycki wygląd. Szczególne są też ich żółto - czarne sterówki (pióra ogona) oraz żółto - czarno - białe lotki (pióra skrzydeł). Niektóre lotki są zakończone czerwonymi, woskowatymi płytkami. Właśnie stąd pochodzi też ich angielska nazwa "waxwing" czyli woskowe skrzydło. Dokładnie nie wiadomo po co te ozdoby tym ptaków. Podejrzewa się, że mogą one oznaczać formę przyszłego partnera lub partnerki. 
Jemiołuszki są typowo północnym gatunkiem. Zamieszkują tajgę i lasotundrę całej Palearktyki, w tym północno-wschodnią Amerykę, którą współzamieszkują z  jemiołuszką cedrową. Do Polski przylatują na zimę, m.in ze Skandynawii i Rosji. Przylot jemiołuszek często nazywany jest "inwazją", ponieważ w niektórych regionach mogą przylatywać bardzo licznie, a ich zachowanie jest stosunkowo hałaśliwe. Można myśleć, że gdy jemiołuszki przylatują z północy to zapowiada się ostra zima. Jest to trochę nietrafna hipoteza. Zwierzęta, nie są aż tak świetnymi meteorologami. Bardziej prawdopodobnym domysłem jest to, że  na północy w zimie może intensywnie brakować pożywienia i to"wypycha" je z północy, m.in do naszego kraju. 
Latem  jemiołuszki odżywiają się owadami i właśnie one są ich typowym pożywieniem. Nawet, w Polsce w cieplejsze jesienne dni można zaobserwować, jak wzbijają się w powietrze, a następnie nagle opadają i znów się wzbijają. Tym sposobem chwytają owady. W zimie, gdy owadów braknie przerzucają się na owoce, które niezbyt dobrze trawią. Wystarczy spojrzeć, jak jedzą jemiołę, można zobaczyć wtedy ciągnącą się, przypominającą korale kupę. Między innymi właśnie dzięki jemiołuszkom jemioła ma szansę na rozprzestrzenienie się na kolejne drzewa i gałęzie. Zjawisko to nazywane jest zoochorią, czyli zwierzęcosiewnością. Przez to słabe trawienie owoców, jemiołuszki aby się najeść muszą ich zjeść dwa razy więcej. Słyszałem kiedyś, że jemiołuszki potrafią zjeść do dwóch razy więcej owoców niż same ważą. Zimowa dieta ''owocowa'' jemiołuszek jest bardzo rozmaita: głóg, śnieguliczka, jarzębina, tarnina, kalina koralowa, berberys, dzika róża, ligustr, kruszyna, jałowiec, cis, i oczywiście jemioła
Czasami można zobaczyć te ptaki zupełnie pijane!
Jemiołuszki jedzą słodkie owoce, które lubią fermentować.  A fermentacja prowadzi do produkcji alkoholu. Mają wtedy problemy, m.in z chodzeniem i lataniem; wlatują w przeszkody, spadają i rozbijają się o szyby. Jemiołuszki nie mogą strawić sfermentowanych owoców, ponieważ mają krótkie jelita. Z tego powodu etanol szybko rozkłada się w wątrobie i nie nadąża w pełni wchłonąć się do krwi. Ornitolodzy obawiają się, że podobne „pijaństwo” może negatywnie wpłynąć na populacje ptaków.
Autor zdjęć (wszystkich) : Cezary Korkosz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz